|
TRZECI WYMIAR
W DOMU
Są takie domy, które zachwycają
swoimi wnętrzami. Zachwycają nie tyle wyszukanymi materiałami wykończeniowymi,
czy umeblowaniem, ale przestrzenią. Przestrzeń i światło stanowią
tu istotę wnętrza. Reszta, czyli posadzki, ściany i meble, są tylko
dopełnieniem.
To są domy z pomysłem.
A pomysł polega na wykorzystaniu trzeciego wymiaru.
Sposób w jaki zostały zaprojektowane odbiega od schematu powtarzanego
w 90% współczesnych domów, czyli myśleniu o domu jako zestawu płaskich
rzutów nakładanych jeden na drugi. Odejście od tego schematu powoduje,
że pojawiają się nowe możliwości kształtowania wnętrza. Mówię o rozwiązaniach
częściowo już znanych, ale zapomnianych, czyli różnego rodzaju antresolach,
świetlikach w stropie i dachu, ażurowych stropach, itp. Są to rozwiązania,
które stosowane jedynie dla efektu dają czasami fatalny skutek. Ale
jeżeli mają podbudowę funkcjonalną stają się wizytówką całego domu.
Po co?
We współczesnych domach mieszkalnych w Europie, Japonii czy Ameryce
motyw światła i przestrzeni dominuje coraz bardziej. Tym bardziej,
że nowe technologie inspirują nowe rozwiązania. Coraz częściej pojawiają
się wszelkiego rodzaju ażurowe przegrody, kładki, fragmenty stropów,
czy wręcz całe ściany zewnętrzne domów wykonane ze szkła. To wręcz
już nowa moda i trend na najbliższe lata. Ale oprócz mody jest to
sposób na wszelkiego rodzaju "trudne sytuacje".
Poczucie przestrzeni
Oglądałem wiele przykładów wspaniałych domów w
miejscach, które z początku wydawały się nie do zagospodarowania.
Skrajnym przypadkiem była plomba pomiędzy dwoma istniejącymi domami.
Pasek terenu do zabudowy miał wymiary: szerokość od 3,8 m do 2,3 m
i długość 16.0 m. Wysokość domu - 2 kondygnacje. Prosty zabieg w postaci
świetlika, pustaków szklanych i otworu w kolejnych stropach od góry
aż do parteru, spowodował, że zamiast ciasnej nory powstało tam niebanalne,
ciepłe wnętrze. W ten sposób każda kondygnacja została powiązana przestrzennie
z pozostałymi i jednakowo doświetlona. Niewielki otwór w stropie spowodował,
że w środku domu ma się uczucie przestronności, a długi i wąski strop
nie przytłacza swoja powierzchnią. Oczywiście nie muszę dodawać, że
wysmakowany wystrój wnętrz też swoje robił...
Ten przykład uświadamia, jak skromnymi i prostymi środkami można uzyskać
niepowtarzalny efekt. Nawet w małych, wnętrzach, a może szczególnie
w małych wnętrzach....
Kontakt pomiędzy poziomami
Czasami powierzchnia zabudowy domu jest ograniczona
niewielkimi rozmiarami działki. Tak jest niekiedy w przypadku zabudowy
szeregowej. Tu każdy metr powierzchni jest niezwykle cenny i wydaje
się, że nie ma miejsca na ekscesy przestrzenne o których wcześniej
wspominałem. Znowu posłużę się przykładem. Miałem okazję zwiedzać
już gotowe domy szeregowe, na wąskich 5-cio metrowych działkach. Domy
były przez to wąskie i długie. Jeden z nich został zaprojektowany
nieco rozrzutnie. W połowie długości, obok schodów, usunięto fragment
stropu na wszystkich kondygnacjach, uszczuplając nieco powierzchnie
pokoi. Na każdym poziomie powstała szczelina szerokości ok. 1,5 m.,
zakończona na samej górze trzema oknami dachowymi. Ktoś może powiedzieć,
że to efekciarstwo. Ale kiedy przyszło mi porównać oba domy, widać
było, że to dwa odmienne światy. W tym "rozrzutnym" główną
rolę grało światło sączące się z góry i oświetlające rośliny na kolejnych
piętrach oraz obrazy na ścianie. Ponadto na każdej kondygnacji powstały
małe balkony z których można było ogarnąć wzrokiem cały dom. W domu
stworzono swoistą wewnętrzną urbanistykę, klimatem niemal z włoskiego
miasteczka. Jak się później dowiedziałem od domowników, animowała
ona życie rodzinne, chociaż nie ograniczała w żaden sposób możliwości
odizolowania się.
Gdy potem wszedłem do drugiego domu miałem wrażenie, że strop szoruje
mi po głowie. Brakowało tego oddechu, charakterystycznego dla poprzedniego
domu. Przekonałem się, że odrobina rozrzutności jest wskazana...
Wprowadzenie światła
Są sytuacje kiedy jakaś część domu jest nieoświetlona.
Może to wynikać z usytuowania domu (jak pierwszy opisany przykład).
Może wynikać z układu domu lub jego wielkości (jak np. centralna część
rozległego domu parterowego). Dotyczy to głównie pomieszczeń usytuowanych
od strony północnej. Wtedy należy szukać, innych niż klasyczne (okna),
sposobów oświetlenia. Najbardziej efektywny to wprowadzanie światła
do wnętrza od góry - czyli świetlik. Aby światło dotarło na sam dół,
należy w pewnym miejscu przerwać strop (lub stropy). Najmniej bolesnym
sposobem dla układu wnętrza jest wpuszczenie światła przy schodach
(np. poszerzenie duszy schodów - klasyczne rozwiązanie). Wtedy reszta
pomieszczeń pozostaje nienaruszona, jedynie schody są przestronniejsze
i lepiej doświetlone. Jest to oczywiście dobre rozwiązanie, pod warunkiem,
że schody znajdują się tam, gdzie brakuje światła. Jeżeli nie, to
trzeba sięgać do rozwiązań mniej konwencjonalnych.
Równie dobrym miejscem na taki zabieg jest hol wejściowy lub pokój
dzienny. Tu zagadnienie się komplikuje. Po pierwsze wchodzi w grę
akustyka pomieszczeń. Szczególnie, gdy posadzki są wykończone twardymi
materiałami - zwiększa się wtedy ryzyko pogłosu. Po drugie ważne są
proporcje otworów w stropie do wielkości pomieszczeń. Niekiedy wystarczy
1-2 m2 świetlika i niewiele większa szczelina w stropie aby rozświetlić
pomieszczenie o powierzchni kilkunastu do kilkudziesięciu metrów (zależnie
od orientacji świetlika względem stron świata).
Jak to zrobić?
Jeżeli łączymy ze sobą pomieszczenia w strefie
wejścia do domu (hol, schody) lub komunikacji (korytarze) to zagadnienie
akustyki spada na drugi plan, liczą się względy estetyki i funkcjonalności
pomieszczeń. Inaczej sprawa wygląda jeżeli dotyczy pomieszczeń mieszkalnych.
Wtedy na plan pierwszy wychodzi możliwość izolacji akustycznej i sterowania
światłem, tak aby to co się dzieje w jednym pomieszczeniu nie wpływało
na inne strefy domu.
Akustyka i światło
Zdjęcie obok pokazuje bardzo efektowne połączenie
strefy mieszkalnej z sypialnią na antresoli. Chociaż rozwiązanie wygląda
bardzo ciekawie, ma pewne wady funkcjonalne. Nie można bowiem odizolować
skutecznie góry od dołu. Może to się skończyć "silnym iskrzeniem
w stosunkach międzyludzkich", jeżeli jeden z domowników będzie
chciał iść spać, a drugi będzie w nastroju zabawowym....
Można się ratować w takim przypadku różnego rodzaju przegrodami. Aby
nie zepsuć efektu przestrzennego może być to tafla szklana w delikatnych
ramach. Im grubsze szkło tym lepiej tłumi hałas. Przed światłem można
się bronić żaluzjami, roletami, zasłonami, itp. Zależnie od wystroju
wnętrza. Innym dobrym sposobem odgrodzenia antresoli od dołu są przesuwne
ściany. Do rozsunięciu wnętrze wygląda niemal tak samo jak na prezentowanym
zdjęciu. Po zasunięciu mamy dwa oddzielne pomieszczenia. Elementy
ścianek przesuwnych powinny być wykonane z kilku warstw (na przemian:
twarda miękka twarda) aby spełniały wymogi akustyczne. Poza tym powinny
być osadzone na dobrych prowadnicach czy wózkach aby lekko jeździły.
Inaczej rzadko będą używane i cały wysiłek na nic.
Poczucie prywatności
Reasumując, jest to dobre rozwiązanie na kawalerkę,
ale jeżeli mamy do czynienia z większą ilością domowników proponuje
iść w stronę koncepcji którą ilustruje foto 4. Tutaj strop pokoju
dziennego został na fragmencie podniesiony na wysokość drugiego piętra.
Tu panuje zdrowa zasada, że wszystkie pomieszczenia które wymagają
prywatności (sypialnie, gabinet, łazienki) zostały odsunięte od strefy
dziennej. Wzdłuż pokoju usytuowano korytarz, łączący poszczególne
pokoje. Uzyskano efekt podobny do tego z fotki 3, lecz bez jego wad.
Powyższy układ pomieszczeń jest zresztą charakterystyczny dla wielu
współczesnych domów. Idea polega na wydzieleniu we wnętrzach dwóch
stref: "otwartej" i "zamkniętej". Otwarta to ta
związana z aktywnością dzienną domowników, w której jest miejsca na
właśnie wspomniane eksperymenty przestrzenne. Zamknięta to szereg
pomieszczeń, głównie sypialni i pokoi do pracy, odizolowanych i z
reguły usytuowanych na obrzeżu domu. Taka ideologia układu wewnętrznego
domu pozwala na eksperymenty przestrzenią bez naruszania funkcjonalności
domu.
Charakter pomieszczenia
To wszystko o czym piszę powinno być jak najdalsze
od taniego efekciarstwa. Musi mieć swoją racjonalną podbudowę, określony
cel (jak np. dodatkowe oświetlenie pomieszczenia), musi mieć ciekawy
pomysł formalny. Piszę to, bowiem bardzo często oglądam prezentacje
wnętrz, które straciły swój mieszkalny charakter bo cały wysiłek był
skierowany na efekt. Zresztą sami Państwo znają takie przykłady, gdzie
roi się od marmurów, stali nierdzewnej, halogenów. A efekt? Wnętrza
upodabniają się do holu wejściowego biurowca....
Ja niezmiennie namawiam swoich
klientów, aby odeszli od utartych ścieżek. Namawiam również i Państwa.
Przestańmy myśleć o domu w dwóch wymiarach, jako rzuty kolejnych kondygnacji
nałożonych na siebie. Trzeba odnaleźć trzeci wymiar i efektownie powiązać
te plasterki kondygnacji ze sobą. W końcu "rzeźbienie we wnętrzach"
jest to najtańszy sposób, żeby stworzyć coś niebanalnego. Tworzywem
są bowiem podstawowe, a więc najtańsze materiały budowlane: cegła,
beton, itp.
Janusz Kaczorek
architekt
|
 |